czwartek, 12 lutego 2015

Dzień 12 - tłusty czwartek

Dzisiejszy dzień był bardzo ciężki. Dopiero drugi tydzień diety i akurat trafił się "tłusty czwartek". Sama nie kupiłam, ani nie zrobiłam żadnych przysmaków, ale od samego rana byłam częstowana rarytasami. Zaczęło się od koleżanek z sąsiedniego biura, które zaprosiły mnie na "pączusia". Oczywiście grzecznie odmówiłam, ale musiałam wysłuchać tekstów w stylu - jeden Ci nie zaszkodzi, jak nie zjesz dzisiaj choć jednego pączka to nie będzie Ci się wiodło do końca roku, pójdziesz na siłownię i spalisz. Na szczęście dziewczyny zrozumiały, bo wiedzą, że jestem na diecie. Nie musiałam długo czekać, bo godzinę później mój przełożony przyniósł siateczkę pączków. Nawet je ładnie rozłożył na talerzykach i rozstawił po biurze. Więc pozostałe siedem godzin pracy spędziłam w otoczeniu pączków. Sam widok to nic, ale zapach przyprawiał mnie o zawrót głowy! W końcu miałam te frykasy dosłownie na wyciągnięcie ręki. W pewnym momencie poddałam się, ale nie mam tu na myśli, że zjadłam jakieś smakołyki. Po prostu w chwili nieuwagi mojego szefostwa wsadziłam swój pączkowy przydział do lunch boxa, zawinęłam w siateczkę i schowałam głęboko do torby. Co więcej nawet wygłosiłam mowę pochwalną na temat smaku owych pączków i podziękowałam za poczęstunek. Dopiero wtedy miałam chwilę spokoju, jednak powalający zapach dalej unosił się w biurze i nieustannie do godziny 17:00 katował mój węch. Po całym dniu mordęgi i kombinowania jak się ładnie wytłumaczyć, że nie mam zamiaru zjeść dzisiaj żadnego pączka wróciłam wreszcie do domu z nadzieją, że teraz już nic mi nie grozi. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłam. W kuchni już czekała na mnie "przesyłka" od mamy. Po otworzeniu aż zebrało mi się na płacz, bo w środku zobaczyłam faworki. Pudełko zamknęłam, schowałam do szafki i postanowiłam oddać tacie.

Podsumowując doświadczenia dzisiejszego dnia stwierdzam że w przestrzeganiu diety niestety  rodzina i znajomi nie pomagają. Nie dość, że od rana w radiu i telewizji przewijał się motyw tłustego czwartku to jeszcze najbliżsi usiłowali wmusić we mnie chociaż jednego pączka, bo wg. nich co tam jednego można dla zdrowotności. Na szczęście po całym dniu walki moja silna wola okazała się mocniejsza! Koniec końców nie zjadłam pączka, faworków, oponek ani żadnych innych łakoci i choćbym chciała to dzisiaj i tak już nie zdążę ;) Jestem z siebie dumna, bo dieta została utrzymana.


DZIEŃ DWUNASTY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka pikli ogórków w zalewie musztardowej 
Obiad: pieczeń z piersi z kurczaka + surówka z kiszonej kapusty + puree z dyni i grochu
Kolacja: chudy twaróg z dodatkiem prażonego siemienia lnianego i szczypiorku

TRENING:

cross trening
 

środa, 11 lutego 2015

Dzień 11 - jak podkręcić metabolizm?

Przy dzisiejszej porannej kawie, do której dodaje 2 łyżeczki śmietanki i odruchowo już szczyptę cynamonu oraz kardamonu naszła mnie myśl - co jeszcze mogę zrobić, żeby podkręcić swój metabolizm? Na marginesie dodam, ze od dziecka unikałam cynamonu jak ognia. Jest to jedna z niewielu rzeczy, której nie lubiłam jeść. Nie lubiłam to za mało powiedziane, ja nienawidziłam tej przyprawy! Pamiętam, jak mama piekła szarlotki i podczas przygotowywania wydzielała kawałek ciasta, gdzie nie dodawała cynamonu. Chwała Jej za to! W przeciwnym razie nie tknęłabym jabłecznika pomimo tego że jestem łasuchem :) Moja niechęć do cynamonu topniała z wiekiem. Na wszelakich imprezach ku przestrodze omijałam szarlotki, ale czasem trafiał się kawałeczek ciasta lub ciastko z cynamonem. Moja mina podczas przełykania pierwszego gryza z cynamonem była nie tęga, ale dobre wychowanie brało górę i nigdy nie zdarzyło mi się wypluć tego kęsa. Z czasem cynamon przestał mi przeszkadzać, oczywiście jeśli miałam wybór to nadal omijałam go szerokim łukiem, ale coraz chętniej sięgałam po szarlotkę. Na chwilę obecną codziennie używam tej przyprawy, a to za sprawą wiedzy na temat właściwości cynamonu. Otóż cynamon to jeden z tych czynników, który przyspiesza metabolizm. Kto wie, może kiedyś przyjdzie czas, że po prostu polubię jego smak.

W dzisiejszym poście postanowiłam wszystkie dobre rady na podkręcenie metabolizmu, które znam.

1) BUDUJ MIĘŚNIE
Nasz organizm spala kalorie cały czas, nawet wtedy, gdy leżymy na kanapie. Ilość spalanych kalorii jest zależna od naszej masy mięśniowej. Każdy kilogram mięśni zużywa 12 kcal dziennie, a kilogram tłuszczu trzy krotnie mniej, bo tylko 4 kcal. Aktywność ruchowa pobudza tylko mięśnie, a nie pobudza tłuszczu, zatem im większa masa mięśniowa, tym wyższa podstawowa przemiana materii.

2) ĆWICZ
Minimum trzy razy w tygodniu i dłużej niż 30 minut. Trening powinien przebiegać regularnie i bez przerwy. Intensywny trening podnosi tempo przemiany materii nawet na kilka godzin po zakończeniu ćwiczeń, więc warto się pomęczyć.

3) PIJ WODĘ
Staraj się wypijać co najmniej 2,5 litra płynów dziennie. Nadmiar toksyn w organizmie spowalnia metabolizm, a dzięki wodzie przyspieszysz wydalanie ich z organizmu.

4) PIJ CZARNĄ KAWĘ
Kawa dzięki kofeinie nie tylko dodaje energii, ale i przyspiesza metabolizm. Należy pamiętać, że najlepszy efekt dajekawa bez dodatku cukru i śmietanki.

5) PIJ ZIELONĄ HERBATĘ
Zielona herbata zawiera kofeinę i katechiny - substancje podnoszące tempo metabolizmu.

6) ODŻYWIAJ SIĘ REGULARNIE
Kluczem do sukcesu jest jedzenie częstych, ale małych porcji. Taki styl odżywiania reguluje pracę hormonów i dostarcza odpowiednią ilość glukozy we właściwym czasie, dzięki czemu nasz metabolizm utrzymuje się na podwyższonym poziomie. Zapobiega to również występowaniu napadów głodu, kiedy to rzucamy się na lodówkę i pochłaniamy znacznie większe porcje niż zazwyczaj. Jeśli jesz rzadko organizm - aby jak najdłużej korzystać ze składników odżywczych - zwalnia tempo przemiany materii.

7) PRZYPRAWIAJ JEDZENIE
Ostre przyprawy podnoszą tempo przemiany materii. Czosnek, imbir, majeranek, oregano, bazylia pobudzają wydzielanie kwasów w żołądku, a te wspomagają trawienie. Swoją dietę warto wzbogacić również w wspomniany już wcześniej cynamon i kardamon, a także anyż, jałowiec, kminek, kolendrę, koper, kurkumę, lubczyk, rozmaryn i tymianek. Należy uważać ze spożyciem soli. Zatrzymuje ona wodę w organizmie, co zwiększa wagę, utrudnia przemiany metaboliczne i hamuje wydalanie toksyn. 

8) JEDZ BIAŁKO
Organizm potrzebuje znacznie więcej energii na strawienie białka niż tłuszczu czy węglowodanów. Zastąp więc część węglowodanów lub tłuszcz białkiem (np. chudą wołowiną, rybami, kurczakiem, indykiem, jajkami).

9)  NIE REZYGNUJ Z TŁUSZCZU
Na szybkie tempo przemiany materii wpływa dostarczenie organizmowi nienasyconych kwasów tłuszczowych (np. olej lniany, oleje z ryb oceanicznych). Dlatego warto do diety wprowadzić przykładowo łososia i makrele.

10) POSTAW NA WARZYWA
Zawarty w warzywach błonnik reguluje pracę kwasów żółciowych i przyspiesza perystaltykę jelit.

11) UNIKAJ DRAKOŃSKICH DIET
Diety o dziennej kaloryczności 1000 kcal lub mnie drastycznie spowalniają metabolizm! Wiem,  bo sama to przerabiałam. Podczas diety oczywiście chudniemy, ale w większości z masy mięśniowej, a przecież nie o to nam chodzi. Odniosę się tutaj do punktu pierwszego - mniej mięśni = mniej spalonych kalorii = więcej tłuszczu.

12) REDUKUJ KALORIE
Jak wiadomo nasze tempo metabolizmu spowalnia wraz z wiekiem, dlatego wraz z upływem czasu należy ograniczać ilość spożywanych kalorii. Pierwszy raz po okresie dojrzewania, drugi raz kiedy przestajesz ćwiczyć, trzeci gdy kończysz karmić piersią i czwarty w okresie menopauzy. Ograniczajmy kalorie nie poprzez ograniczanie ilości posiłków, w poprzez zmniejszania ich objętości i kaloryczności.

13) NIE KORZYSTAJ Z PIGUŁEK NA PODKRĘCENIE METABOLIZMU
Niektóre z tych preparatów zostały skreślone z lekospisu. Przykładowo amfetaminy przyspieszają przemianę materii, ale są środkiem uzależniającym oraz mającym negatywny wpływ na serce i ośrodkowy układ nerwowy.

14) POSTAW NA DELIKATNE WSPOMAGACZE
CHROM - stabilizuje poziom cukru we krwi, zmniejsza apetyt na słodycze
MAGNEZ - uaktywnia enzymy uczestniczące w przerabianiu tłuszczów i węglowodanów na energię
WAPŃ - reguluje pracę układu nerwowego
Dieta bogata w powyższe składniki przyczyni się do pobudzenia metabolizmu.

15) OCHŁADZAJ ORGANIZM
Ochładzanie organizmu pomaga w pozbywaniu się energii ze spożytych kalorii. Niektórzy dietetycy zalecają, aby trzy posiłki w dziennej diecie były chłodne. Wtedy organizm jest zmuszany do wytwarzania ciepła, co przyspiesza przemianę materii. Timothy Ferriss poleca także kąpiele z kostkami lodu. Póki co nie jestem skora do aż takich poświeceń, bo z natury jestem strasznym zmarzluchem. Jedynie czasem w przypływie desperacji biorę chłodny prysznic.

16) ODPOCZYWAJ I WYSYPIAJ SIĘ
Zdaniem Pani Ewy Wijatkowskiej (doradcy odchudzania i odżywiania) nasz metabolizm będzie działał jak należy, jeśli będziemy spać co najmniej przed siedem, osiem godzin. Te wnioski są podparte badaniem w Brigham, w którym to dowiedziono, ze zbyt mała ilość snu zaburza nasz zegar biologiczny i w efekcie prowadzi do otyłości oraz cukrzycy.

17) PRZESTAŃ SIĘ STRESOWAĆ
Pod wpływem przewlekłego stresu organizm wydziela hormony - adrenalinę i kortyzol. Wtedy tyjesz w okolicach brzucha. Aby temu zapobiec polecam stosowanie wszelakich technik relaksacyjnych oraz aromaterapii.


DZIEŃ JEDENASTY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka pikli ogórków w zalewie musztardowej 
II śniadanie: chudy twaróg z dodatkiem prażonego siemienia lnianego
Obiad: pieczeń z piersi z kurczaka + surówka z kiszonej kapusty + puree z dyni i grochu
Kolacja: serek wiejski

TRENING:

5 serii (14,16,12,12,16) pompek damskich


wtorek, 10 lutego 2015

Dzień 10 - jaki olej wybrać?

Jaki olej wybrać? To pytanie nurtuje mnie od dłuższego czasu. Do tej pory używałam oliwy z oliwek, ale po dokładniejszym przejrzeniu sklepowych etykiet w mojej głowie pojawił się mętlik. Kupić olej rzepakowy, słonecznikowy, oliwę z oliwek, olej z pestek winogron, z awokado, olej lniany, sezamowy, kukurydziany, sojowy, orzechowy, kokosowy, czy olej konopny? Tłoczony z zimno czy na ciepło? Rafinowany czy nierafinowany?  
Z pierwszego tłoczenia? Koniec końców wstrzymałam się z zakupem i postanowiłam zgłębić wiedzę na ten temat. Poniżej kilka wskazówek.

 
Przy wyborze oleju powinniśmy się kierować przede wszystkim dwoma wskaźnikami: temperaturą dymienia oraz proporcją zawartych w olejach kwasów omega-6 do kwasów omegoa-3. 

Warto zapamiętać, że nie każdy olej nadaję się na patelnię. Słowo klucz to temperatura dymienia, i tak im jest ona wyższa, tym zawarte w oleju kwasy tłuszczowe są odporniejsze na rozkład (a co dalej za tym idzie na naszej patelni tym później powstają związki rakotwórcze). Do smażenia najlepiej wybierać oleje, w których przeważają kwasy jednonienasycone, ponieważ są one znacznie bardziej odporne na temperaturę. Przykładowo do smażenia nadaje się: oliwa z oliwek, olej rzepakowy, masło klarowne, smalec i olej kokosowy. 

Natomiast nierafinowane oleje tłoczone na zimno nadają się jedynie do potraw spożywanych na zimno np. do sałatek. 

Hasło zasłyszane w reklamach "olej z pierwszego tłoczenia" wcale nie musi oznaczać, że mamy do czynienia ze zdrowym olejem tłoczonym na zimno. Niestety w większości jest to tylko marketingowa pułapka, dlatego tak ważne jest sprawdzanie składu produktu. 

Wydajność produkcji oleju zwiększa się dzięki poddaniu go wysokiej temperaturze, filtracji destylacji. Takie zabiegi co prawda obniżają cenę produktu, sprawiają, że olej jest zdatny do smażenia, ale również obniżają jego wartość odżywczą. Czasem oleje poddaje się dodatkowo rafinacji, czyli po prostu oczyszczaniu. Pozbawia to oleju nie tylko wody, śluzu, zanieczyszczeń ale też kwasów tłuszczowych. Taki produkt nie ma smaku ani zapachu.

Drugim czynnikiem na który warto zwracać uwagę przy wyborze oleju są proporcje zawartości kwasów omega-6 i omega-3. Oleje roślinne są bogatym źródłem kwasów tłuszczowych omega-6, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Jednak ich nadmiar może powodować stany zapalne, zwiększać ryzyko chorób układu odpornościowego oraz krwionośnego, a nawet mieć działanie rakotwórcze. Ten efekt jest równoważony przez kwasy omega-3, dlatego proporcja pierwszych do drugich jest bardzo ważna. Mówi się o idealnym wyniku 4:1 lub więcej.

Na koniec mała ściągawka, która znacznie ułatwia wybór oleju:

Rodzaj Opis Wykorzystanie Stosunek
kwasów
omega-6
do omega-3
Temperatura
dymienia
Olej
z orzechów włoskich
To jeden z najcenniejszych olejów roślinnych. Dość wysokiej zawartości kwasów omega-3 towarzyszy właściwa proporcja do kwasów omega-6. Zawiera sporo witamin z grupy B, działa przeciwzapalnie i przeciwstresowo, ma korzystny wpływ na układ pokarmowy, właściwości przeciwpasożytnicze i przeciwgrzybiczne. Zawiera kwas elagowy, który unieszkodliwia substancje rakotwórcze. Ma dość mocny smak, więc sprawdzi się w doprawianiu dań, do których pasują orzechy. Do jedzenia
wyłącznie
na zimno.
05:01 160 ° C
Olej
z pestek
dyni
Jedz go, jeśli masz kłopoty ze skórą, ponieważ ma działanie nawilżające i natłuszczające. Stosuje się go też w leczeniu schorzeń dróg moczowych. Mocno stymuluje układ odpornościowy i podnosi odporność organizmu, co na pewno przyda Ci się jesienią. Pomoże Ci też poradzić sobie z chandrą, która często dopada o tej porze roku. Nie jedz go w czasie posiłku, tylko pół godziny po nim. Do jedzenia
wyłącznie
na zimno.
95,9:1 120 ° C
Olej
z pestek winogron
Jego największą zaletą jest to, że praktycznie nie ma własnego smaku i zapachu, więc pozwala zachować naturalny smak potraw podczas smażenia. Właściwie nie zawiera kwasów omega-3, więc raczej odpuść sobie dodawanie go do sałatek etc. i wybierz do tego oleje bogatsze w ten składnik. Do jedzenia
na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej).
115,2:0 210 ° C
Olej
rzepakowy
Pod względem ilości to trzecie – po olejach lnianym
i z orzechów włoskich – źródło kwasów omega-3 wśród olejów roślinnych. Dostarczy też sporej dawki witamin A, E, D3 i K.
W wersji nierafinowanej jedz go na zimno, a w rafinowanej spokojnie możesz na nim smażyć.
Do jedzenia
na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej).
2,1:1 204 ° C
Olej
sezamowy
Zawarte w tym popularnym w kuchni azjatyckiej oleju lignany obniżają ciśnienie, podwyższają poziom dobrego cholesterolu oraz obniżają złego, a do tego mogą pomoc radzić sobie z menopauzą. Olej ten jest bogaty
w przeciwutleniacze, witaminy z grupy B, witaminy A i E oraz składniki mineralne. Uwaga: ma charakterystyczny, orzechowy posmak, więc nie każdemu przypadnie
do gustu tak bardzo, jak Azjatom.
Do jedzenia
na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej).
78:1 232 ° C
Olej
arachidowy
Ze względu na zawartość witamin A i E przydaje się
w leczeniu chorób skóry: egzemy, łuszczycy czy łupieżu. Jednak jego najbardziej rozpowszechnionym zastosowaniem, ze względu na bardzo wysoki punkt dymienia w wersji rafinowanej, jest smażenie.
Do głębokiego smażenia używa się go przede wszystkim w Azji.

Do jedzenia
na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej).
57,1:1 232 ° C
Olej
 słonecznikowy
Wyróżnia się bardzo wysoką zawartością witaminy E, która wspiera pracę układu odpornościowego. Na jesienne słoty jak znalazł. Ma delikatny smak, więc możesz dodawać go do sałatek, surówek
i sosów – nie będzie w nich dominował. Aha: przedłuża żywotność plemników, więc używaj go, jeśli staracie się o dziecko.
Do jedzenia na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej)
118,9:1 230 ° C
Olej
lniany
Wśród olejów roślinnych jest najbogatszym źródłem kwasów
omega-3, więc lista jego korzyści zdrowotnych jest dłuższa od wszystkich odcinków „Mody na sukces” razem wziętych.
M.in. reguluje wydzielanie hormonów, może więc korzystnie wpływać na samopoczucie podczas miesiączki. Pomoże, łagodząc bole głowy, złe samopoczucie, bole brzucha czy obrzęki. Po otwarciu trzymaj go w lodowce nie dłużej niż miesiąc – potem zacznie tracić swoje właściwości. Ma bardzo niską temperaturę dymienia, więc nie nadaje się do smażenia.
Do jedzenia
wyłącznie
na zimno.
1:1,4 107 ° C
Olej
z awokado
Zachowuje zawarte w owocach przeciwutleniacze oraz zestaw witamin długości połowy abecadła: A, B, C, D, E, K i PP. Ma więcej jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (omega-9), redukujących poziom złego cholesterolu, niż oliwa z oliwek. Są one bardziej niż omega-3 odporne na działanie wysokiej temperatury, więc teoretycznie możesz używać oleju z awokado do smażenia, ale uprzedzamy, że nie będzie to tania impreza. W smaku jest lekki i maślany, idealnie nadaje się do rożnego rodzaju sałatek, pesto czy moczenia chleba. Do jedzenia
na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej).
14,6:1 270 ° C
Olej
sojowy
Zawiera duże ilości korzystnie działających na zdrowie związków: lecytyny, flawonoidów oraz steroli, a do tego charakteryzuje się nie najgorszą proporcją kwasów omega-6 do -3. Oczywiście wszystko to pod warunkiem, że znajdziesz nierafinowaną wersję. Pomoże Ci ona poradzić sobie z chorobami skóry, ponieważ nawilża, natłuszcza i zawiera kwasy omega-3. Jeśli jest przetworzony, nie polecamy go, mimo wysokiego punktu dymienia, nawet do smażenia. Wystarczająco dużo zjadasz go w gotowych produktach. Do jedzenia
na zimno
i do smażenia
(w wersji rafinowanej).
9,4:1 160 ° C


DZIEŃ DZIESIĄTY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka pikli ogórków w zalewie musztardowej
Obiad: pieczeń z piersi z kurczaka + surówka z kiszonej kapusty + puree z dyni i grochu
Kolacja: makrela wędzona

TRENING:

cross trening




poniedziałek, 9 lutego 2015

Dzień 9 - pieczeń z piersi z kurczaka

Zasady diety zasadami, ale nuda w kuchni zaczyna mnie powolutku drażnić. Dlatego postanowiłam trochę poszaleć i przygotować na jutrzejszy obiad PIECZEŃ Z PIERSI Z KURCZAKA.

Składniki:
  • pierś z kurczaka 500g
  • jajko 1 szt
  • czosnek dwa ząbki
  • marchew 100g
  • pieczarki 200g
  • zioła prowansalskie 1 płaska łyżeczka
  • natka pietruszki 1 łyżka
  • sól, pieprz do smaku
 Sposób przyrządzania:
  • Pierś z kurczaka myjemy i mielimy.
  • Marchew ścieramy na tace o grubych oczkach.
  • Pieczarki kroimy w paseczki i dusimy na patelni.
  • Czosnek i natkę pietruszki drobno siekamy. 
  • Do mięsa dodajemy marchew, natkę pietruszki, czosnek, wbijamy jajko i doprawiamy ziołami, pieprzem i solą. Całość mieszamy na jednolitą masę.
  • Foremkę wykładamy folią aluminiową i wkładamy do niej gotową masę.
  • Pieczemy 40-45 minut w temp. 180 stopni.


DZIEŃ DZIEWIĄTY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka pikli ogórków w zalewie musztardowej
Obiad: gotowana pierś z kurczaka + buraczki czerwone + ciecierzyca
Kolacja: chudy twaróg z dodatkiem prażonego siemienia lnianego


TRENING:

45 minut na orbitreku + 5 serii (14,14,10,10,14) pompek damskich + 3 serie ćwiczeń na triceps + 6 minut ćwiczeń na brzuch


niedziela, 8 lutego 2015

Dzień 8 - muffinki jajeczne

Wczoraj cały wieczór zastanawiałam się co przygotować sobie na dzisiejszy obiad. Wiedziałam, że cały dzień będę w biegu, poza domem i poza biurem. Na mojej uczelni jest kilka knajpek, gdzie można zjeść obiad, ale są to tradycyjne posiłki kuchni polskiej. Zazwyczaj na talerzu studenta ląduje góra ziemniaków lub frytek, kawałek mięsa smażonego na oleju i zestaw surówek. Ewentualnie można dostać spaghetti, ale niestety sałatki tutaj nie uświadczysz. Jest jedno miejsce gdzie można kupić coś zdrowszego - gotowy "kubeczek śniadaniowy" składający się z jogurtu, musli i owoców, ale w moim przypadku na chwilę obecną takie rozwiązanie odpada. Na kampusie znajduje się też sporo automatów z przekąskami, ale jak to z automatami bywa królują w nich batony, chipsy, orzeszki (w panierce), paluszki, a także 7 Daysy. Na szczęście całkiem przypadkiem wpadł mi do głowy świetny pomysł obiadu na wynos. Mam na myśli MUFFINKI JAJECZNE. Przepis jest banalny i ekspresowy. 

Składniki:
  • Jajka 3 sztuki
  • Mleko 2 łyżki (ja zastąpiłam gazowaną wodą mineralną, dzięki temu babeczki były bardziej puszyste)
  • Sól i pieprz do smaku
  • Fasola biała ½  puszki
  • Czerwona papryka
  • Tuńczyk w sosie własnym
Składniki możemy dobierać dowolnie. Przykładowo kurczak grillowany, kabanos, szynka, szpinak, pomidory, świeży szczypiorek, natka pietruszki.

Sposób przyrządzania:
  • Jajka wbijamy do miski dodajemy wodę i roztrzepujemy widelcem. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.
  • Do foremek wkładamy pozostałe składniki.
  • Masę jajeczną wylewamy do przygotowanych foremek.
  • Babeczki pieczemy 20 minut w temp. 180 stopni.

DZIEŃ ÓSMY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka kawałeczków papryki konserwowej
Obiad: muffinki jajeczne
Kolacja: sałatka z selera naciowego, fasoli, jajka i tuńczyka

TRENING:

8 km na bieżni



sobota, 7 lutego 2015

Dzień 7 - cykoria

Do tematu przewodniego dzisiejszego posta zainspirowała mnie (o zgrozo!) trwająca  na uczelni sesja egzaminacyjna. W związku z przerzucaniem stosu notatek, czytaniem książek i przeglądaniem prezentacji mój dzisiejszy limit ilości wypitych kaw został przekroczony. Podczas nauki wypijam ogromnie ilości herbaty, kawy, soków, wody i ziółek. Dzisiaj do listy moich napojów dołączyła CYKORIA. Kawa z cykorii jest bezkofeinowym substytutem kawy. Otrzymuje się ją po ususzeniu, zmieleniu i uprażeniu korzeni rośliny. 

Cykoria posiada wiele dobroczynnych dla zdrowia właściwości odżywczych:

  • wzmacnia odporność organizmu
  • chroni organizm przed  infekcjami i przeziębieniami
  • usprawnia metabolizm
  • przeciwdziała zaparciom
  • zmniejsza wchłanianie tłuszczów
  • jest silnym przeciwutleniaczem zwalczającym wolne rodniki
  • pobudza wydzielanie soków żołądkowych
  • poprawia trawienie
  • stymuluje wydzielanie żółci
  • obniża cholesterol
  • normuje poziom cukru we krwi
  • likwiduje i zmniejsza uczucie wzdęcia
  • oczyszcza organizm z toksyn
  • stymuluje spalanie tłuszczów
  • zwiększa wydzielanie mleka u matek karmiących
  • wspomaga leczenie bezsenności
  • korzystnie wpływa na odbudowę błon komórkowych skóry
  • zapobiega zmarszczkom
  • wzmacnia włosy i paznokcie
  • łagodzi podrażnienia skóry
  • pomaga w leczeniu trądziku i łuszczycy.

Kawa z cykorii jest napojem dietetycznym. Jej składniki przyspieszają przemianę materii, stymulują spalanie tłuszczów, ułatwiają trawienie i zwiększają aktywność mikroflory jelitowej. Cykoria zawiera dużo błonnika, bo aż 16%, który korzystnie wpływa na przyswajanie wapna, a także zwiększa uczucie sytości. Kawa z cykorii podawana z mlekiem posiada dodatkowe zalety - zwiększa przyswajalność białka oraz magnezu.

Po zgłębieniu tematyki postanawiam włączyć cykorię do codziennego jadłospisu.


DZIEŃ SIÓDMY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka kawałeczków papryki konserwowej
Obiad: pierś z kurczaka z parowaru + mix warzyw (brokuł, kalafior, marchew) + ciecierzyca
Kolacja: sałatka z selera naciowego, fasoli, jajka i tuńczyka



piątek, 6 lutego 2015

Dzień 6 - podjadanie

Przez całe swoje życie testowałam najróżniejsze diety odchudzające. Zaczynając od diet typu Soutch Beach, Dieta Kopenhaska, Dieta 1200 kcal, Dieta Paleo, Dieta wg Grupy Krwi, przez diety monoskładniowe np. Dieta Kapuściana, kończąc na Diecie Slow Carb (na której jestem obecnie). 
Jak widać mam dość spore doświadczenie w tym temacie. W każdej z tych diet pojawiały się problemy, więc i tym razem nie mogło być inaczej.
Prawdopodobnie to kwestia "zmęczenia organizmu" - sześć dni na diecie plus częste treningi zwiększyły mój apetyt. Dla dobra planu dzisiaj postanowiłam dołożyć jeszcze jeden posiłek, ponieważ wiem, że w inny przypadku skończyłoby się to podjadaniem, co jest surowo zabronione. Wybrałam czwarty posiłek w ciągu dnia, bo najzwyczajniej w świecie nie jestem w stanie zwiększyć zjadanych porcji. Do tej pory jadałam malutkie posiłki 5/6 razy dziennie, więc sami rozumiecie, że są to duże zmiany dla mojego organizmu. Ferriss wspomina, że w sytuacjach kryzysowych, kiedy nie mamy przy sobie przygotowanego dania warto pamiętać o jedynej desce ratunku, którą jest paczuszka migdałów lub orzechów.


DZIEŃ SZÓSTY:

Śniadanie: jajecznica na szpinaku z czosnkiem + kilka kawałeczków papryki konserwowej
Obiad: pierś z kurczaka z parowaru + mix warzyw (brokuł, kalafior, marchew) + ciecierzyca
Podwieczorek: tuńczyk (sałatka meksykańska firmy Samui)
Kolacja: sałatka z selera naciowego, fasoli, jajka i tuńczyka

TRENING:

210 sekund plank + 5 serii (11,15,9,9,15) pompek damskich